
A gdyby tak Boskie prawo Dożywienie Dzieci Me Ewcia Dziś w dniu... A jeżeli... Bezwarunkowość
Teksty Moje Dla planety Gladiatorzy nowego wieku Kobiecość
Raj Wszystkie energie służą Projektowanie Jasność
Miłość Ciszę ze sobą prowadzamy Darowanie sobie Czasami
Nowa Miłość Do dnia Na karku Po drugiej stronie lustra
Moje zamiary się spełniają Przeciąganie W odniesieniu do Obrazy na nowy sposób
Kochajmy się Przejść przez Serce nieustraszone Prawda i kłamstwo
Cicho wejdź Inne brzmienie Rozszerzenie Spływ
Aparat czuciowy I Aparat czuciowy II Mistrz w Nowym Świecie Nelson Mandela
Dwie strony Miłość z kominów miast dymów W obliczu katastrof Przechodzenie - Przemienienie
Połknęłam siebie Wirowanie - wibrowanie Przyjmowanie Moje wyobrażenie
Powódź Mój U-kochany Do Powodzian, Mój Apel Spotkanie
Ład i porządek Dlaczego tak się dzieje ? W śmietniku Poczęstunek
Byłam Wodą Prosty, pospolity, boski człowiek Wzięliśmy Sobie
Teksty Moje
No, czytam, czytam teksty moje
Nie mogę się naczytać...
To ja pisałam? Ależ nie
To boskość znakomita
Ja pozwoliłam jej
Ja jej ręce dałam swe, by mogły uderzać w klawiaturę.
Nawet kupiłam jej komputer
Laptopa, by mogła mieć wygodnie i dostała swój kącik
Cały dom dla niej
Urządzony
Robi się jeszcze remoncik...
Ale to już kosmetyka
No, więc czytam je, energia pięknie płynie...
Wykonałaś cudne dzierganie
O, Boże jak ja Ci dziękuję!
Dziękuje też i sobie
Człowieku w moim imieniu i takim fajnym ciele
Lubię was obie
Kocham wręcz
I się cieszę
Moja Pani.
Moja piękna...
...szepce do ucha Adamus
Bo ja się z nim umówiłam, że chcę, by mnie tak nazywał...
No, to nazywa...
Każe mi pisać, boskościami dyktuje
Najpierw mnie oprowadza, co i jak pokazuje
Łączyć dopomaga, popatrz mówi, to i tamto...
Zobacz.. a tam, a tu...
A ja nic więcej nie robię, tylko stoję
Otwieram oczy szeroko, wciąż jeszcze szerzej
Widzę coraz więcej, coraz pełniej...
I na papier nanoszę
Literkami to nakreślam, by był obraz pełny
Podany jako jeden z wielu, jak tworzy się raje
No, to każdy robi swoje
I tak to jest
Niebawem się dopełnią
Do siebie
I ze sobą scalą, w jeden
Tak stoję, tylko się okręcam wokół
I zachwycam się, wciąż zachwycam
Każdego dnia na nowo.
U-Kochanie...
30 października 2009
powrót
RAJ
A Ja Ziemię Sobą ozdobię
I zrobię to, na pewno to zrobię!
W moim Pięknym Życiu jest miejsce
Przestrzeni Miłości
I Szczęście, Radość mojej Duszy
w Niej gości.
Boga przejawienie w każdej formie tchnienia
Mojego na NOWO Stworzenia
I Adam urodziwy, w Duszy swej mądry
Światłu i Światu życzliwy
Tworzy wespół ze mną nasze przeznaczenie
Przywracamy Ziemi ukojenie
I miłość ogromna z nas razem wypływa
I spływa na innych, opływa…
A nasze Dzieci – Słońce dla nich i na nich świeci
Życia ich są pięknie Naszym Tchnieniem nasączone
Miłości Przestrzenie
Zapuszczają we Wszechświecie korzenie
Zmaterializowane Szczęście
W życiu moim od teraz się przędzie
I wszędzie JE WIDZĘ, oj wszędzie!
I Raju Obraz sobie projektujemy, na ziemi - dla Ziemi
Tej Ziemi
Dziękuję Ci Ojcze za to, że mnie stworzyłeś
Przez różne drogi przeprowadziłeś
We wszystko, co jest mi potrzebne wyposażyłeś
Planowałeś, pokazałeś
W moje ręce to wszystko oddałeś
Dziękuję, zrealizować Twój Plan
Mój Zamysł obiecuję
I wiem, że już się tak stało!
Dawno temu - czasu minęło niemało
Dziś biorę to, co jest od Ciebie
Ze świadomością osoby w pełni uprawnionej
Do zaszczepienia Twojego Istnienia
Na planecie Ziemi,
Dla Miłości Przestrzeni – ujawnionej
Wirowanie-wibrowanie
Ja sobie dzisiaj wibruję
Szybko, wzlecę ponad siedlisko,
Gdzie chcenie się zagościło.
Zbyt długo u mnie było.
Przygarniam to chcenie swoje,
Zwalniam Cię z tej roli.
Za chceniem czekanie stoi.
Ciebie też zwalniam, czekanie moje.
Już was nie potrzebuję i nie korzystam.
Spełniłyście swoje rolę, dziękuję,
Przekształcam.
Mam wszystko!
Potrzeba potrzeby odchodzi.
Wibruję szybko. Posłuszna prawu
Idzie za tym.
Częstotliwości me.
Wyrównujcie poziom swój, do mojego
Poziomu się dostosowujcie.
Mam wszystko!
Środki na życie, towarzystwo radością
Wypełniające przestrzeń moją.
Wszystko współgrające z szybkością
Dźwięku.
Ku mnie pędzące.
Odrzutowiec.
Słońce zza chmur właśnie wyszło.
Reakcja natychmiastowa.
Świeci promień dla mnie,
Spójny z tym, który moment temu wysłałam
W przestrzeń.
Reaguje, działa!
Odbiło się w słońca lustrze, wraca
Wzmocnione światłem i dźwiękiem.
Mam czas pięknie zagospodarowany.
W miłości spełniany, jej podporządkowany.
Ja tylko wysyłam częstotliwości.
Szybkie, przejrzyste, czysty zamysł.
Stanowczy zamiar.
Nie wypatruję, nie wątpię,
Czy i kiedy się zdarzy.
Ja wiem, że już jest,
Otwieram ramiona swe,
Przygarniam.
Dziś materializuję dla siebie piękny
Dzień, miłość wibruje wysoko, szeroko, szybko,
Nadążam za tempem jej.
Ona jest ja w niej.
Jestem pełna.
Wszystko z niej wyłania dziś dla mnie się.
Dźwięk równy strunom nadawanym.
Już wzięłam w posiadanie.
Słodkie brzmienie, pełny głos.
Istnienia.
Entuzjazm, energia żywa, perlista, świetlista,
Prawdziwa.
Poddając się fali, zanurzam się, płynę na niej.
Wiruję, wibruję, jestem.
Mam!
14 czerwca 2009
powrót
Dla Planety
Wyprodukować szczęście,
Światło przez siebie rozprzestrzeniać,
Miłością niczym płaszczem się owijać,
Uwaga zwrócona na
Bycie tym, czym jest pragnienie Twe.
Najwyższe wyrażenie...
Uczucia nie kłamią,
Niczym żagiel jesteś, kierujesz je
Na wody oceanu,
Wprowadzasz ruch, dynamikę,
Żywe życie.
To twój wiatr, samowystarczalność siebie...
W ciszy pęd.
Człowiekiem jesteś, tak, to największy Ciebie skarb.
Człowiek konstrukcja najwyższej jakości,
Przekaźnik najwyższych częstotliwości.
Z tego powodu tyle zakłóceń, i starań,
By człowiek nie mógł pełnić swej roli,
Czując się małym...
Nijakim, do dopracowania bardziej chętnym i siebie ulepszania,
Stale gotowym
Że Tobie akurat niedostępne...
Nie dość czysty(?) grzeszny(?)
Że nie zasługuje, bo w brakach(?)
Bywa jeszcze,
I, cokolwiek by to było, do poprawki,
Wciąż...
Teraz, gdy ducha jest czas
Dla powszechnej świadomości mas,
Owszem, duch istnieje,
Lecz dlaczego wciąż poprawiać ma się człowiek ten?
Który twórcą przecież jest.
Urealnieniem w materialnym ciele.
To kolejny myk...
Że jeszcze nie dość... duchowy(?)
Że musi poznać to i owo i znów się siebie uczyć...
Od nowa i na nowo.
Nic więcej i nic mniej.
Światłem jesteś, polem
Czystych możliwości myśli twe, a Ty,
Tylko swym postanowieniem, jednym cięciem, gestem ręki
Pozwalasz na urzeczywistnienie.
Najwspanialszego siebie,
Według najdoskonalszego scenariusza życia twego...
Dla najwyższego dobra Twojego i ogólnego,
W zgodzie z rytmem wszechświata jesteś wtedy sobie,
Z sobą w zgodzie i wszystkim życiem.
Jesteś, i swobodnie wyrażasz TYM się.
Scenariuszy, wariantów jest bardzo dużo,
Ty wybierasz, który, jakość, jakiego czucia
W siebie wprowadzasz,
A jeśli już jest obecne,
Dalej w świecie jego oddźwięk, jego działanie dzieje się,
Automatycznie samo z siebie...
Taka jest odpowiedzialność dla planety...
Nie jest ważne to, co wchodzi w ciebie,
Lecz to, co z całości Twojej Istoty
Na świat
Wychodzi,
Gdy dochodzisz, że Jesteś,
Najwspanialszych wartości Swych wart.
Z chwili na chwilę do siebie dodawane.
Wartości mnożą się same.
I korzysta z tego, Ciebie takiego, albo świat stary,
Lub ten, który tworzysz, Nowy...
Korzyść obustronna w Nim.
Jeden burzy, drugi buduje.
Stary nie dopuści, byś opuścił go,
Bo służysz mu zasługiwaniem wciąż na miłość jego, że ci da...
Gdy się bardziej postarasz..
I zwątpieniem bije w ciebie, drżysz... boisz się, czujesz się mniej..
Jesteś mniej, od ust siebie odejmujesz
O mniej ciebie wtedy dla świata nowego...
Wcale cię tam nie ma.
Nowy chce, byś dla niego Pełen siebie był,
Bo przestrzeń pusta w nim jest.
Wolne miejsce czeka na Miłość
Walka (?) dwóch o jednego człowieka.
Już nie.
W glorii i chwale swej się więc Kochany miej.
Wybór.
Ja - na świat, nic nie robię, produkuję
Szczęście sobie, i wszystko inne dopasuje się do tego,
Bo tak jest w istocie... Istnienia Nowego
Stary świat nie uznaje szczęścia i miłości,
Spokoju i harmonii,
We wszystkim tym radości,
Nie chce ciebie takiego, lecz zatrwożonego...
Twoją energią karmi się, i syci, bo swojej nie ma.
Dostęp do źródła zamknięty jest,
Bo źródło w sercu człowieka..
I, jeśli z uporem maniaka, będziesz tak, jak chcesz,
Świat stary sam odrzuci cię.
Niczym obce ciało.
Będziesz dla niego.
Przejdziesz tak do nowego,
Gdzieś się musisz znaleźć.
Jedyne, co, że gdy na moście,
Stanie stopa twa, nie wahaj się, idź,
Zobaczysz szczęście tam, gdy uwagę jemu dasz,
W samym sobie, dla innych jesteś wszak drogowskazem,
Nie pokarmem, tak, jak żądał tego stary schemat
Z kiedyś życia, martwego...
Już nie twojego.
Martwe morze...
Nie przyjmie żywego człowieka
I go nie pochłonie...
Bo to tylko było zakluczone w głowie...
Serce żywe było, i wciąż jest, a ty, jeśli z nim,
To ze źródłem sam na sam...
Jesteś, bijesz, żyjesz..
Dla Ziemi, dla Galaktyk, bardzo ważną pełnisz rolę,
Czy ci się podoba to, czy też nie..
To tak było, i wciąż jest.
Jedyna różnica w rozumieniu,
Że to twoje nawet nie zadanie,
Tylko bycia stany normalnością naznaczane.
Żadne ochy, achy i wyjątkowości, że się ci udało,
I, że sobą czując się bogatym
W totolotka wygrałeś.
Jesteś takim, bo byłeś takim,
Tylko o tym nie wiedziałeś....
Stary schemat nad tobą władzę miał,
Dał, lub zabrał, co chciał i jak,
Za Twoją sprawą,
A teraz ty nad samym sobą,
Za swoją sprawą, nie nikogo...
Jedno przejście i wszystko inne jest,
Znaczy wraca(sz) do pierwotnego Źródła swego,
Albo, jeszcze lepiej
I więcej, przekraczającym ludzkie pojęcie…
JESTEŚ.
30 grudnia 2009
powrót
Wszystkie energie służą
To już wiadome.
Gdy serce wypełnione różą
Niemożliwe możliwym staje się
Coraz bardziej jaśniej i wyraźniej
Dla człowieka do objęcia.
Tak jest, w Nowym Świecie.
Tylko zamysł, zamiar, wypowiedzenie myśli, chęci
Uruchamia się działanie
Natychmiast energii spłynięcie
Do wzięcia...
Coś wspaniałego!
Fantazja szerokim pociągnięciem
W lekkości i zwiewności,
I, w pięknie...
Płynięcie...
Ósemkami zataczanie, płynne koła,
Żadnych kantów, ni rozbijania się o nie...
Wszystkie energie służą, by człowiek mógł czuć siebie jako
Najpełniejszy, najwspanialszy Byt.
Jeśli zaś smutną wersję siebie chcesz nieść, też służeniem ich obdarowany
jesteś Ty.
Zawsze służenie Tobie, zawsze skrojenie takiego ubrania, jakie chcesz na dany
dzień.
Tkanie dla Ciebie, zależy, co wybierzesz.
Dla Ciebie jest Byt.
Już skończony czas, byś Ty dla Bytu żył i poświęcał temu uwagę swą.
To jest tak, że Byt w służbie jest i pokłony bije swe.
Służy Ci,
Zależy tylko, który jest wybrany z przestrzeni.
Więc każdy Byt człowieka wierny jemu jest,
Bo tak też jest.
Zgodnie z prawem wszechświata.
Wystarczy postanowienie.
Z którym czujesz się lepiej, i jakiego chcesz.
By wypełnił życie twe.
I tak jest.
8 stycznia 2010
Ciszę ze sobą prowadzamy...
Gdy jesteśmy sobie sami…
Cisza
Jest jak wierny pies, gdy każdy krok
Każdego z nas
Po ziemi
I gdy wzrok i słuch wbity jest w rzeczywistość naszą, wykreowaną
I ponad nią
Cisza stworzyła, cisza towarzystwem naszym
I Miłość
Miłość stworzyła, miłość jest wierna nam
I oddana tak
A my boskości w najem
A ona miłością nas wypełniła, bo chciana
Bo takim jest siebie wyrazem
Ciepło serc, złączenie rąk
I to wszystko
Całość w oddaniu
Powierzeniu siebie sobie
Zaufanie
Wolność od niewoli
Wyjście z piasków pustyni
Ponad 40 przysłowiowych lat
Wystarczy tułaczki
I obijania się o siebie
Ziarna piasku w oczach, brak tchu w pogoni
Do Przyjaźni z sobą
Cisza teraz jest,
Głębi ton
Jak dzwon
Jeden oddech
Jedna pieśń
Śpiewaliśmy „Om”
Brzmienie intonacji tej
Jakby orkiestra i dźwięków spójnych
Wyćwiczonych w zgraniu równym, w jednym tonie
Zestaw podany przez armie aniołów
A to myśmy przecież są
Nasze razem ciała wydobyły go
To możliwe, to się dzieje
I gdy cisza
Wszystko płynie
Równym rytmem
Z głębi siebie
Być stabilnym
W cichości swej
Bez fanfar
I analiz…
Sądów, ocen
Zakupy w dużym sklepie,
Odchodzenie ego...
Nic nie musimy mieć, ani też posiadać
Na szczególnych zasadach
Nie bawimy się w nowe urządzanie
Bawimy się i owszem
W reżyserowanie
Ze sceny sobie zeszli
Przed nią zasiedli
I tylko, jaki zamysł
Zamiar
Natychmiast jest tego typu działanie
Obserwatorzy siebie
Zawsze można zmienić, powstrzymać, nowe kwestie wypowiedzieć
Według upodobania...
I wszystko zgodne spójne z sobą, bo cisza
I wszystko piękne, połączone zbiegi z sobą zdarzeń
Gdy cisza…
Nie ma znaczenia, czy samochód nowy w salonie
Kupiony, czy kubek kawy
Podany
Gdy Miłość, tak samo cudownie przyjmowany
Lub też, co najpiękniejsze z rana
Wspólne siebie przywitanie
Otwarcie ramion...
I wszystko
Człowieka zanurzenie w boskie przestrzenie
W całości
Cisza, jak ja kocham siebie, gdy ona we mnie, a ja w niej
Cisza, jakże uwielbiam ten stan, gdy ją mam
A w niej wszystkie czucie
A z nią wspólne życie
Nazwaliśmy je razem
Jako
Pycha życie, pycha cisza, smakowite chwile, gdy z niej i w niej
Widać tyle!
Pełne czucie.
Proste, piękne, ciche życie
ME i TWE
Jest
11 stycznia 2010
Prawda i kłamstwo
Gdy na oderwaniu jesteś ze starego schematu, system wierzeń, który już nie służy
ci, w iluzji podtrzymaniu.
Gdy opadają zasłony złudzenia...
Wszystko widzisz, cień pokazuje, jaką twarz przybrała iluzja twa.
Przyjrzyj mu się spokojnie, bo to byłeś Ty, kiedy wierzyłeś, ze cień gra
pierwszą role.
Wyjdź.
Ze sceny zejdź. Nie bój się, nie spadniesz z niej.
Prawda w środku jest, trzymaj się tylko jej, siebie w niej, chwyć.
I poza tym, jest Nic.
Kłamstwo, gdy wychodzi, to tylko, dlatego, byś ty wybrać mógł, czy wciąż
kierujesz się nim.
To jest najciemniej, najboleśniej przed siebie z sobą połączeniem, nazywa się to
ze starego świata wychodzeniem.
To Ty masz wyjść, samodzielnie, suwerennie, za swoim wyborem.
W niebie twoje miejsce, raj czeka, czy się komuś to podoba, czy nie, jeśli tak
czujesz i cię prze, nie zwlekaj, wchodź w Nowe.
Otwórz ramiona, wierny bądź Sobie.
To tylko chwilkę potrwa, gdy tak sam, w samotni, oderwany, odarty ze złudzeń,
goły będziesz na świat wystawiony…
To taki szok elektryczny, wstrząs, musi być.
Tylko chwilkę poboli…
I przestanie,
Cisza, rozejrzysz się, i zobaczysz się w raju.
Prawda przed tobą ciebie w pełni objawi.
Słońcem Jesteś, nie cieniem. W słońce śmiało patrz.
Ufaj. Wytrwaj, niezłomne serce wystaw.
Które przecież Wie…
Jak to się odbywa realnie, fizycznie, takie oderwanie?
Czasami wygląda to brzydko i nieładnie.
Najczęściej wskazanie najbliżsi ci dadzą, przyjaciele, rodzina, ci, z którymi
spędziłeś Kawał życia.
Gdy już wychodzić z kokonu jest twój czas, tylko on wtedy liczy się,
Twoja bezpieczna w tym przestrzeń i Ty sam, w centrum jej.
Najbliżsi? Oddalacie bardzo od siebie się.
Przyjaciele?
Możesz stracić..
Ci, co są najbliżej, nie znaczy, że najbliżsi dla Ciebie.
Niekoniecznie.
Oni daleko poza torem twoim, inna ich jest droga, gdy siebie wybierasz,
rozchodzicie się, to normalne właśnie jest, i proste do przyjęcia.
Przyjmij doświadczenie to, jeśli stanie na Twej drodze.
Ale jak?
Jeszcze jest tak, że bywa, że w konflikcie, Ty i świat.
Oni próbują ciebie zwieść i w kłamstwa włożyć puszkę,
Mogą mówić ci, że coś z tobą jest nie tak, po co ci to, a za kogo ty się masz,
nie masz praw!
To się nie uda, wracaj do nas.
Podają ci scenariusz na przeżycie i przetrwanie, zrób tak, lub tak…
…
Cierp, pogódź się z cierpieniem, jesteśmy skazani, wiec ty, razem z nami w tę
musisz grę grac.
O Władzę.
Wcale, że Nie - e!
Bo ty żyć przecież chcesz, twoja dusza woła,
I, jeśli związek z nimi silny był, i na ich zdaniu poleganie, rozważania, przy
nich twoje poszukiwanie…
Och! Masowa świadomość polega na razem się trzymaniu, w garści nawzajem, nawet,
Jeśli w iluzji i kłamstwie.
Nie patrz na to, jeśli ci niemiłe, idź, „tobołek weź i w drogę”.
Nie bój się, przejdziesz to, oni za tobą pójdą twym śladem, w swoim czasie.
Cóż to jest, że kłamstwo?
W starym świecie ogłosiło się ono prawdą, w nowym nie ma miejsca na niego, więc
walczy o przetrwanie, i nie puszcza tak łatwo Ciebie z ram.
Smutek, cierpienie, to, ze krzywdę ktoś ma, lub Ty jej doznajesz…
By jeden zyskać mógł, drugi stracić musi.
W kłamstwie zakleszczenie. Ograniczenie. Gordyjski węzeł, itp., itd.
…
To, ze masz brak i ze nie możesz, to jest z tobą w niezgodzie, mówić mogą ci, ze
się zmieniłeś, stanowczość twą odbiorą jako krzyk, osobę twoją mogą uznać za
zagrożenie…
I bardzo dobrze, jesteś zagrożeniem, gdy znajdujesz się jedną stopą w niebie.
Będą przez jakiś czas „walczyć” o moce twoje, które w kłamstwie, gdy byłeś
wbity, im służyły, nie tobie, będą walczyć o to.
Zdaj sobie z tego sprawę, nie łam się. Nie naginaj do tych zasad.
Lecz idź, nie wzbraniaj przed tym się, nie tłumacz, nie przekonuj ani nie
rozliczaj.
Przejdź przez ten smutek, że wy razem nie idziecie ramię w ramię.
Zostaw ich z ich systemem wierzeń.
Nie martw się o nich, ani nie ciągnij na swoją stronę.
Za wszelką cenę.
Uwierz, że oni mają się dobrze, bo tak wybrali, ty wybrałeś, i wszystko, gdy
każdy ma prawo do wybierania, co tylko zechce, nawet, jeśli to kłamstwo, to w
porządku jest, idź kochany za swoją prawdą, ona, gdy twoja, dotyczy tylko
ciebie, nikogo nie wołaj, nie czekaj, nie zwlekaj.
Idź, przejdź do świata Marzeń swych, zamieszkaj bajkę swoją,
Roztocz bezpieczną przestrzeń, Miłością wypełnij to pole.
Osadź się w krainie, dobrze się w niej miej,
Oni dzięki tobie, żeś ty niezłomny i spokojny szybciej odnajdą drogę do siebie,
To pewnik.
Nie musisz być „święty” w starej energii, i znosić udręki.
Nie ma takiej potrzeby.
W niebie, jak jest?
To jest stan świadomości Twojej, to jest w tobie.
Ludzko-boskie połączenie, ludzkie tak, i boskie tak, wymieszanie,
współistnienie, harmonia i równowaga. W niebie obfitości stan jest jako stały,
wszystko, czego dotkniesz, ci się udaje, cuda się każdego dnia zadziewają, coś,
co stary świat jako powszedni chleb, nie uznaje.
Ty już tak, w doświadczeniu za każdym razem, jednym ciągiem strumień masz, nie
kapaniem, niczym kropla w kranie.
Czujesz i wiesz, ze to normalne, że prawidłowość jest taka, z powodu zdarzeń,
które efektem jedności umysłu i serca są.
I faktami stają się, namacalne i realne.
Jedność, cisza, i harmonia, zgoda na prawdziwego siebie, umysł zgodzić się musi
i serca posłuchać, jesteś w tym najpierw sam, nie patrz na potwierdzenia, czy
ktoś ci podpowie, badasz swoją niezłomność, idziesz pomimo wszystko,
Myślisz, ze tracisz, masz obawy…
Przejdź przez to, zyskując siebie i prawdę swą, zyskujesz cały świat.
Jeśli ci drogę zagrodzą, zastraszyć chcą, próby powstrzymania, powiedzą ci, ze
dla dobra twojego, powiedzą, żeś be, zły, niedobry dla nich, egoista,
niemoralny, lub interes masz…
Mogą cię wytykać palcami, w głowę pukać, zostawią ciebie samego, ukarzą, odwrócą
się plecami, wmówić zechcą, co tylko im przyjdzie do głowy,
zamartwianiem uwagę zaprzątną, wokół ciebie zamącą, zechcą coś zrobić z tobą…
Chaos niby i bezwład…
Lecz to tylko tak wygląda, to nie jest prawda twoja.
Więc zostaw w spokoju.
Zajmij się swoją, wydobądź na powierzchnię.
Ożyw.
I nie obawiaj się.
I, nie tłumacz z tego, absolutnie nie, że ktoś to zrozumie, nie musisz tłumaczyć
przed Nikim się ze swoich praw do miłości i szczęścia.
Nawet niewskazane.
Bierz je w objęcia, i zagospodaruj tym nową przestrzeń.
Bo jesteś bezpieczny.
I tak jest…
19 marca 2010
Spływ
Niebo ma różne poziomy,
Dopiero to sobie uświadomiłam.
Myślałam, że jednakowe czucie szczęśliwość ma.
Lecz wcale, że nie jest tak.
Różne poziomy w niebie są, różne linie, trajektorie...
Zależy na którą się wejdzie danego dnia, możliwe jest być wszędzie .
Gdy w niebie, lekkie łatwe przemieszczanie się, wchodzenie sobie w różne
świadomości stany.
Jest to bardzo ciekawe w efekcie swym, wielobarwne, tęczowe, i żywe.
Energie w ruchu są, powoływane do działania,
Zwierciadło siebie do słońca tarcz, coraz śmielej, jaśniej widać swoją własną
twarz.
Coraz większe własne w tym upodobanie.
Bywa czasami nawet tak, ze smutno jest i nijak.
Lecz to nie jest stały stan, za chwilę zmienia się, gdy patrzysz spokojnie na
nią się,
I miłość i współ odczuwanie masz, miast reagowania.
Jeden poziom dziś, jutro zmienia się, inne widzenie, i za nim urealnienie,
natychmiastowe dzieje się.
Najwspanialsze jest właśnie to, że zawsze możesz zmienić, to nie chodzi już,
I nie sens jest w tym, że musi być tak, jak jest, na dłużej, i że skazany
jesteś, na to, co przychodzi do twych drzwi.
Oglądasz to w swoich rękach, widzisz diament do szlifowania, nawet nie używasz
narzędzi,
Mówisz, co się nie podoba, a co chcesz, by oszlifowane było.
Podstawiasz pod światła spływ, i jest.
Obserwowałam akcje oddychania, wielokrotnie się temu przyglądałam.
I, teraz właśnie odebrałam przeświadczenie, ze nic nie trzeba widzieć, by oddech
szedł z ciebie i do ciebie wracał.
Jako prana
Jestem oddechem, i wszystko, jestem niebem w różnych formach bycia, dziś w taką
wersję według własnego wskazania, schodzi wersja, podoba mi się to, lub też nie,
więc zmieniam formę swą na jeszcze inna, po prostu wciąż utrzymuję w ruchu nową
energię, zarządzam nią, w różnoraki sposób i to jest właśnie to. Jadę, siedzę,
to jedzie, stoję, idę, to mnie niesie, czasami ja podnieść zechcę, nie dam rady?
ok., wcale nie musze, dźwignię w moim niebie mam,
I ją często używam.
16 marca 2010
Aparat
czuciowy I
Kawał czucia, jakby podać,
nasyciłby się ten,
Kto odbierze uczuć stan, jaki jest.
Ludzie dla siebie pokarmem.
Mniam, mniam,
Mniam, tymi, co emocje produkują, bo one szybko idą,
i tymi, co Miłość, choć ta niby niczym krople z kranu, wydaje się, że kapie.
Karmienie nawzajem się uczuciami.
Pokarm Bogów. I ludzkiego rodzaju.
Urodzaj.
Żyzna gleba, gdy, każdy do źródła podpięty jest.
Korek z butelki odkręcony, kurek dostawczy.
Prana.
Oddychanie, trzeba oddychać wszystkim tym, całym sobą,
Dlaczego?
Bo to jest pokarm, niezależny od drugiego.
Samowystarczalność siebie, to nie bieganie za tym, lub tamtym,
By nasycenie.
To odkręcenie własnego kranu i spływ ze źródła prosto do ust.
Miód.
Sam idzie.
Ludzie karmią sobą się, i tym „dobrym’ i tym „złym.
Dwa rodzaje energii z jednego źródła pochodzą,
Jeden w sumie strumień Jej,
W ludzkim świecie, w ludzkiej głowie następuje rozdzielenie,
Nie inaczej, ani indziej, nie.
To jeden spływ jest.
Światło, niczym prysznic. Stale, lecz nie zawsze trafia na otwarcie.
Miast skały, mury kruszyć Twe
Idzie tam, gdzie ujście znajduje,
U drugiego otwartego, nie u ciebie.
Pokarm jest, nieważne, co do ciebie wchodzi, lecz co z ciebie wychodzi,
Bo ty to transformujesz.
Przemieniasz częstotliwości na strawne.
Decydujesz, co dobre, a co dla Ciebie nie.
Tylko to, i tyle zrobić ma człowiek i może.
Podpięcie do źródła swojego siebie,
Z góry spływ i na boki rozprzestrzenienie. Nigdy odwrotnie,
Już.
Żyje się w ziemskim niebie.
Niebiańska ziemia. To jedno.
Podpięcie do źródła samego siebie, utrzymanie mocy swych.
I jest pięknie, i czucie jest w tym wszystkim się,
Niezależnym od drugiego.
Przede wszystkim Czucie.
Więcej siebie ma się.
Rozrost, rozpięcie skrzydeł.
Swobodny lot.
Służenie sobie.
W ten sposób
I nawzajem też.
Aparat
czuciowy II
Och! Gdybym mogła wynaleźć
aparat czuciowy,
Rejestrowałby piękno uczuć mych.
Och! Gdyby móc zatrzymać uczuć stan z powodu danych, mi przez życie podanych.
Uruchomienie uczuć spowodowane…
Allle byłoby fajnie.
Patrzysz na zdjęcie i wchodzisz w to czucie, w którym rejestrowana chwila ciebie
była.
Widzisz człowieka i zanurzasz się w czuciu jego, och! Jakże pięknie się tam
pływa.
Gdy woda świeża i czysta, niczym w wodzie ryba.
A, w błocie nawet karp zdycha.
Człowiek zanurzony w wodach boskości płodowych, potrzebuje oddychać, i pływać,
poruszać się, mieć dużo miejsca wokół siebie i czuć się przede wszystkim
bezpiecznie.
Och! Tyle zabiegów i dbania o uczuć stanów najwspanialszych podtrzymania.
Jak je utrzymać stale?
Ano się nie przywiązywać wcale, a wcale do tego, kto obok ciebie pływa.
I, jak się nazywa.
Co robi, czym jest,
Jedno, co się wyczuwa…
Swoboda.
Własnych
Uczuć mowa.
5 marca 2010
powrót
Mistrz w Nowym świecie...
Pół Bóg, pół Człowiek.
Ludzki bóg, boski ludź (?)
Ekonomiczny jest, ergonomiczny,
I taki właśnie we wszystkim tym…
Praktyczny.
Mało je, śpi niewiele..., miłości dużo produkuje, takiej prostej.
Szczęśliwym się czuje, radość w nim po brzegi rozlewa się na świat cały.
Nie marudzi, nie jęczy, nie absorbuje sobą czyjejś uwagi.
Mistrz Nowego wieku, jak dziecko.
.................
Spokojne, zadowolone, bawi się, skacze, śpiewa, tańczy, gdy trzeba, lub w
bezruchu , bywa, że jest.
Ciszą owija się.
Taki ktoś efektywny bardzo, pożyteczny niczym mrówka, lecz już nie ciężką pracą,
Dużo Dobra Najwyższego przynosi światu, jest jak pszczoła, motyl, co nektar
spija z kwiatów i dalej roznosi.
Z siebie…
Na resztę.
Wie, Kim Jest.
I, co jeszcze, przyszło mi, Nowy Człowiek z sobą niesie?
Nie martwi się, smutku nie mnoży,
Weseli się i harmonią, pięknem jest, więc samoczynnie przyczynia się do tego, że
radości więcej wokół.
Nie ma ciężarów, sobie idzie poprzez świat, nie prosi o pomoc, bo wszystko ma.
Zastanawiam się, co robił człowiek w pierwotnych energiach, który światłem był
przez eony, czy nudził się?
Ależ nie!
Fizycznie go nie było na ziemi w gęstości tej jeszcze, a już błogość słał.
Inne formy tworzył z siebie.
A teraz, błogostan promieniście rozkładający się na świat, utrzymane życie w
ciele.
I, wszystko to razem połączone, ekonomiczne bardzo jest.
Mistrzowie nowego wieku ani nie radzą, nikomu nie wadzą, są sobie jako energie w
ciele zakorzenione, zasilają ziemię, chodzą i oglądają swoje stworzenie,
powołują zmiany,
Piszą sobą Nowe życie.
Jak
Magowie.
Obrazami się zajmują, nie w lustrze ich odbiciem.
To są nowe kwiaty, Nowe wszystkie formy życia w człowieku połączone.
Mistrzowie, którzy chodzą do sklepu, bogactwem braków nie zasłaniają,
braki u nich nie istnieją.
Ani wyrzekanie.
Kupują to, co przyjemne,
bo dlaczego, by nie?
Nie potrzebują mieć, by mieć.
Status ich nie obchodzi. Wolni od schematów.
I nie samotni, w pustelni, ani pieczarze.
Mają komputery, jeżdżą samochodem, poruszają się pośród ludzi również na
piechotę.
Mają piękno wokół i wygodę, korzystają swobodnie z wszystkich dóbr tego świata.
Z wdzięcznością biorą, bo wiedzą, że to dary ziemi dla nich.
Otwarci na otrzymywanie.
Życie dba o nich.
Niczym nieograniczeni, ani podzieleni w statusie społecznym na jakieś klasy
według kasy.
Żyją, jak każdy inny, tyle, że inaczej, tak pięknie smakuje im ich życie.
Uśmiech na twarz nie jest przyklejony, bo tak wypada, jest ogólne przyzwolenie i
rozumienie w mistrza postawie,
że świat się tylko takim wydaje, więc nie zajmuje to jego uwagi, na prawdzie
siebie się koncentruje.
Jest tak jak w niebie, na ziemi fizycznie, i ..to, co Nowe, bez żadnych
problemów.
Mistrz nie ma chorób, ani kłopotów, mistrz wolny jest od takiego myślenia, ze
świat jest be, i ma go zmieniać.
Nie przywiązuje nadmiernie do niego się.
Lub, coś nie tak z drugim człowiekiem jest, i, on musi…, skoro mistrzem jest.
Absolutnie nie!
On, jeśli chce, a zawsze gotowość ma,
Ma potężny wpływ na świat, lecz z ciszy jego samej miłości płynięciem w świetle,
niczym rwąca rzeka, jest jego działanie.
Niczym więcej nie popartym, żadnymi zabiegami, ani przymuszaniem.
Czysta intencja w działaniu.
Czysta energia.
Otwartego Serca.
Nie musi się już wyrzekać dóbr, by móc sobą udowodnić, ze da się bez nich żyć.
Tak nie ma. I dobra są i ducha blask.
Razem w sobie pojednane, umysł z duszą zaprzyjaźnił się, i mistrz za sprawą
swoich ciał tym właśnie się stał.
Wyzwoleniem siebie, z pęt, zmartwychwstały, wniebowstąpienie fizycznie odbywa
już się,
Dużo jest mistrzów na świecie.
Czy o tym wiecie? A może, nim jest któryś z was….?
Rozpoznaj się więc sam.
I takim powitaj.
Jeśli tak w duszy Ci gra, to jest właśnie To, i tak.
17 marca 2010
Jest cisza.
Pierwsze wrażenie, że sen to jest.
Bo tak też to jest.
Śnię.
Nie wiem, co dzieje się, widzę jak za mgłą,
Odczucie, jakby obuchem…
W głowę.
Zawsze i w każdym dramacie, najczęściej wytrącenie.
Z równowagi, z własnego dnia i zajęć.
Wszystko raptem inne ma znaczenie, niż przed chwilą, o której wiesz, że jest…
Rozszczepienie.
Wdech robisz automatycznie, gdy umysł jeszcze nie przyjął..
Szukasz potwierdzeń, czy prawda to, i czy ci się nie wydaje?
I potem, gdy myśl przyjęła informację, widzisz, że jest coś na rzeczy w danej
sprawie…
Co robić?
Jak się wobec zdarzenia zachować.
Jedyne…
Co zastanawia się człowiek.
Nie wie już sam, co na ten temat myśleć ma, a czasami też, co powinien czuć,
co sobą w tej sytuacji wnieść…
Reakcje, jakie…
Jak pomóc?
Pustki odczucie...
Każdy ma do pomocy pęd. To normalne i oczywiste jest.
Najczęściej, nawet bezwiednie włączając się, stajesz się uczestnikiem.
Dramatu.
Jeśli już, to być najwspanialszym siebie w tym przekaźnikiem.
Reakcje szybkie są, oparte na emocjach…
Im więcej osób w jednym miejscu, tym większa fala zdarzenia dramatem zwana.
To się automatycznie rozprzestrzenia.
Chcesz być pomocnym skutecznie?
Bądź obecnością jako bezpieczny.
Tylko tyle. Daj bezpieczeństwa zapewnienie. Nic więcej.
Nie można przetłumaczyć dramatu i rozebrać na czynniki pierwsze.
Nie wytłumaczysz słowami nikomu, co to oznacza, gdy w środku jest, i czuje to,
co wszyscy wokół,
Udziela ta emocja się, nie wiesz już, czy to twoje, czy innych odczucie jest,
grasz tę samą rolę.
Ze sceny lepiej wyjść, jakbyś widział film.
Patrz na to tak, by spokój przywołać swój, który zawsze jest,
Ciszą objawia się w oku cyklonu. Tam jest najbezpieczniej, i wbrew pozorom,
Najpiękniej.
Wyłoni się sens.
Bardzo lekko.
Jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej.
Nieustraszoność, stałość, pomoże więcej, niż łzy, lament i do tego się
przywiązanie,
Z tym utożsamianie.
Patrzeć serca oczami.
A serce wie…
Jak przeprowadzić bezpiecznie Cię przez dane doświadczenie.
I, mówi ci najczęściej, że...
To jest tylko sen.
I tak jest.
I, gdybyś dobrze się wsłuchał, poczujesz się bezpieczny.
To nie całość życia, to jego fragment.
Tylko jakaś część.
Jesteś bezpieczny w tym.
Bezpieczne jest wszystko, co dzieje się, jakkolwiek by nie wyglądało,
Jakkolwiek by nazywać się miało.
Obok bądź.
I jeśli nie musisz, nie wchodź w ten obszar swoją trwogą.
Wypij szklankę herbaty z sąsiadem, nie oceniaj, winnych nie szukaj
I nie nadawaj temu sobą znaczenia, jak wielka jest to tragedia.
Bo tragedia i dramat jest, rzeczy są, jakimi są, nie masz na nie wpływu.
Fala, gdy już idzie, ma swój pęd, nie powstrzymasz jej.
Ale też ognia więcej nie rozniecaj.
Bezpieczny, każdy gdyby czuł się na miejscu danego zdarzenia, zatrzymał się.
W środku zwarł...
Wiedziałby, co robić i jak.
Regulowałby samego siebie, równowaga jakby od niechcenia pojawiałaby się.
I więcej korzyści z tego dla każdego innego, wszystkiego wokół niego.
Bardzo dużo dobrego, gdy w sercu spokój.
Cisza.
Tylko, gdy ona jest,
W obliczu widzenie się zmienia Twe.
Utrzymaj prawdziwego wtedy się.
I w pędzie owczym, zatrzymaj.
Pomyśl za siebie, co tak naprawdę dotyczy ciebie.
Cześć i honor oddaję tym, którzy uczestnikami się stali.
Z pozycji ducha inaczej wygląda to, co na zewnątrz widać i co jest.
Wiedzą już to ci, którzy wczoraj przeszli „na drugą stronę”.
Są bezpieczni w miłości objęciach.
Są bezpieczni i mają się dobrze, skończyli swoją pracę...
Zrobili drogę innym.
Dzieło zakończone.
Nowy etap.
Tworzenie ma miejsce.
W sercu tak naprawdę wdzięczność moja jest i...
świeże w tym powietrze.
Oddech pełną piersią.
Rozumienie i poskładanie przyjdzie potem i ułoży się w całość, gdy opadną
emocje, niby grzyb z bomby atomowej…
Zaufanie wielkie, że służą energie najwyższemu celowi dla planety Ziemi i dla
każdego stworzenia.
Nawet, jeśli wygląda tak.
To tak tylko wygląda.
Pod muszli spodem perły się rodzą, jeszcze, zanim na świat wychodzą, bólem
jest to okupione...
Motyl z kokonu.
By stało się lekko, motyli coraz więcej, wiosna wszakże jest.
Pamięci tym, którzy w zgodzie z własnym duszy wyborem.
Stop martyrologii i łez pielęgnowania.
Dusze w ziemi uwięzione,
Przeszły na swoją stronę.
Świadomości zmiana, że : kiedyś było - " niech im ziemia lekką będzie", teraz
jest - " Ziemia niech lekką będzie ze świadomości łez"
I ziemia lekką stała się.
kwiecień 2010
Powódź
Woda, przepływ, odpływ, łzy wodne też są.
Sprawiają rozpuszczenie, wylewają się wraz z solą, potem, gdy tak w potoku łez
człowiek jest,
czuje się lżej, wykąpany, odświeżony, informacje stare, wypłukane i zbędne
ciężary.
Pozostawione wodzie. Domy.
Powódź w Polsce, rzeka łez, wezbrała już tak, że zapiera dech... czy pójdzie
do morza, czy znów rozleje się na boki...
Tak jak najczęściej to bywa.
Postrzegam i wyczuwam na ten czas,
Że energie służą, by zaprzestać już płakać z powodu smutków, tragedii i
dramatów.
Wcześniej uruchomione zostały przez rozbity samolot, który pochłonął żyć tyle.
Ciągłe rozpamiętywanie wojen, mit walki...
Odchodzi w siną dal, rozpływa się dzięki łzom.
Ludzie powiedzą - "Dość !".
Zacznie się tworzyć Nowe.
Tak wygląda proces.
Żałoba narodowa, unurzanie się w smutku.
Łzy wylewane ciurkiem,
Masowo.
Niebo oddało z powrotem je jako deszcz.
I zebrane po drodze wszystkie, które wylane przez lata.
W Polsce, świadomości niedostatków, braków, biedy...itp.
Formy myślowe zmaterializowane jako krople deszczowe, rzeki wzięły w
posiadanie, zebrały tę całość, i do morza, na wezbranej wysokiej i długiej
fali...
Usiłują je przetransportować.
I to jest jak najbardziej na ten czas, oczyszczenie, podmycie równe z
obmyciem.
Wyobrażam sobie i marzę, sercem otwartym pojmuję, że doświadczenie Polski z
wielką wodą, to właśnie oczyszczenie.
Łzy przelane ponad swoją już miarę.
Zadziewa się, bowiem tak, że kiedy odchodzi stary świat, a odchodzi i nowy
nastaje...
Niepodważalnie, widać gołym okiem.
Najpierw jest uwolnienie tego, co było brzemieniem.
A więc w kraju naszym tendencji do dramatów.
Skłonność czarnowidztwa uprawiania, niezdolność radowania, strach przed
szczęśliwości stanami.
Obawy, że to nierealne..
Zbyt długo hołubiono bohaterów, którzy za kraj ginęli, teraz jest czas, by
miast w przeszłości uwagą siedzieć swej, trzeba wyjść z nową kartą, i tworzyć
to, co Nowe.
Łzy, ból i cierpienie, i wszystkie ku temu sprawy niezbędne, zostały
uwolnione, wraz z wypadkiem samolotu, naturalna kolej rzeczy to łzy, które
przepełniają brzeg rzeki...
Niech idą, płyną do morza w celu rozprzestrzenienia ich krytycznej masy,
niech cząsteczki wody zostaną przekształcone, i niech stają się
krystaliczne, rześkie, zdrowe dla kraju naszego, który tak piękny i
wspaniały jest, że szkoda go dla łez,
Nie warto.
Cieszyć się trzeba, radość nieść.
Miłość, i dobro najwyższe spływa na kraj już nasz, czas pozwolić sobie na to.
Rzeka wzięła i zebrała, to, co jako obce ciało już do niczego, nikomu
niepotrzebne jest.
Jeśli płakać, to ze szczęścia i z wdzięczności raczej, niż z bólów i
cierpienia.
Straty, jakie ludzie ponoszą, to odrywanie się od trzymania tego, co stare,
Odpuścić, pozwolić temu się dziać i widzieć w tym doskonałość.
Doskonałość rzeki, której pora, by zadaniem swym dla człowieka radość nieść z
biegiem swym,
dlatego wyrzuca teraz ludzkie łzy, piękna sposobność na zmiany, zależy, co
wybierze człowiek.
Może, pozwoli sobie na to?
I pójdzie za fali wskazaniem, zacznie dbać o swój dom i ziemię, bo to piękne
miejsce, by korzystać z życia a nie tylko je jako trudnym i ciężkim i w bólu
i cierpieniu przeżywać, na wojnach skupienie miast pokoju i uśmiechu.
Na strachu przed żywiołem, a ma być w miłości ze wszystkim tym, co jest,
więc wszystko pięknie służyć mu będzie, bo zgodą na siebie w radości więcej
wniesie niż łzy i zamartwiania wszelkie.
Człowiek ma przewagę wody w sobie, więc coś właśnie w tym na rzeczy jest,
informacje.
Jakość nowa. Przede wszystkim spokój, radość.
I dalej według tej właśnie fali.
Każda rządzi się swoimi własnymi prawami, zależy, co wybierzesz...
21 maja 2010
Mój U-kochany mężczyzna
100 % chłopa w całości
Przymierze
Wczoraj weszliśmy w dzień.
Ależ, jaki być ma dla nas?
Zadaliśmy pytanie, założenie dali sobie, że
Najwspanialszy, ofiarujemy jemu Obecność Siebie,
Wchodzimy w jego przestrzenie, bo czeka na nas ze zniecierpliwieniem.
I, tak, jak zapowiedzieliśmy, tak też się stało.
Działy się piękne rzeczy, praca wykonywana bez zmęczenia, pasje realizowane,
Razem.
Płynęło się jak na fali, chodziło niczym po perskim dywanie
Energie opływały miękkie...
To było wspaniałe!
Dlaczego?
W podsumowaniu i podziękowaniu, jeszcze raz przekonaliśmy się,
Że to chodzi właśnie o to, by w dzień, i w czas, czy w zdarzenie wchodzić
Obecnością swoją,
Zaszczycić swoją osobą
Czas, który od rana czeka na ciebie, byś sobą wypełnić mógł go.
Z wdzięcznością otwiera ramiona.
Cieszy się po prostu.
...............................
Kiedyś, nie wiedziało się, gdy czas z tobą robił, co chciał…
O co chodzi? Gonitwa nawzajem, wyścig z czasem
Pośpiech, lub też nuda…
Ani ty jego, ani on ciebie nie mogliście zabić, zmęczenie na samą myśl…
Byłeś niewolnikiem czasu, niedosyt, że za mało…
Czasem, nadmiar i wysiłki i starania, czym go zabić..
Teraz, z podejściem takim właśnie, że czas i wszystko dla ciebie do dyspozycji
staje od samego świtu, z rana.
Wchodzisz w niego i zaszczyt to on ma, że jesteś w jego ramach.
Więc rozciąga się i objawia w pełnej krasie, bo wita gospodarza, i radość
obustronna, i zadowolenie.
Zawarte ze wszystkim Przymierze.
6 czerwca 2010
Do
powodzian i w ogóle…
Mój apel
Jesteście teraz w
doświadczeniu ostatni raz. Takim właśnie, gdy podtopienia dotyczą was,
To są obrazy, by
Nękanie o przetrwanie rozciągnęło swą sieć,
Trzymani jesteście w energii strachu i potrzebni w jego utrzymaniu,
Świadomości mas,
By rozprzestrzeniał poprzez was on właśnie się.
Wybierz „dosyć!”
temu.
Jesteś wykorzystywany dla strachu siania, zasiej coś zupełnie odmiennego.
Najlepiej siebie pełnego, zadowolonego, ach siej garściami, niczym zboże dla
plonu wspaniałego,
Wystarczy już twojego wkładu w to, by piekło podtrzymywać,
Wybierz na ziemi dla siebie niebo.
Zasiej Sobą Niebo, zasadź Nowe drzewo.
Stań się Ziemi Nowej solą,
Czas po temu.
Tak, to Ty wybrać masz.
Na Ciebie ono czeka, decyzję Twoją suwerenną, od niczego niezależną, pomimo
wszystko i wbrew wszystkiemu, odważnie z przestrzeni wybieraj.
Są miejsca na ziemi, suche lądy obfitości pełne, wody pod dostatkiem i ziemi
żyznej, takiej pitnej, wybierz takie miejsce dla siebie.
Podziękuj doświadczeniu zmagania się z żywiołem.
Nie zmagaj się i nie walcz z przyrodą.
Zażycz sobie tego, co zawsze pragnąłeś i chciałeś, powiedz
„dosyć”
I, że wystarczy Ci walki o przetrwanie.
Są ludzie życzliwi, pomocni i chętni, by Tobie być przyjacielem wielkim,
wybierz taki kontakt, że chcesz...
Powiedz „dosyć”
Strachom i lękom o byt i przynależność społeczną...
Jest dużo zaopatrzenia dla człowieka, gdziekolwiek zechce wybrać w świecie
swoje nowe miejsce.
Wybierz to, że
„Chcesz już dziś teraz,
poproszę! by nowe życie dla mnie, niech bezpieczne mi i życzliwe będzie,
i tylko to, które jest prawdziwe"
Zobacz, jak w nim już
mieszkasz sobie, swobodnie, wygodnie.
Wybierz, by służyło Ci, najlepiej, i, ze jest to dla możliwe właśnie dla
Ciebie.
Służyć z ochotą Ci przybędzie, znajdzie się takie miejsce.
Tylko przywołaj je do siebie.
Powiedz stanowczo i głęboko w sobie, szczerze,
„Dosyć życiu takiemu, by
patrzeć jak na zagrożenie i spodziewać się jako takiego dnia każdego, że
zajrzy, pogrąży, zeżre i wessie”.
Nie chciej więcej czucia takiego, wybierz to, co jest Ci przyjemne.
Powiedz tylko,
„Dosyć tego!
Bo ja wybieram, wystarczy tego doświadczenia!
Wiem, że jest dla mnie dobra ziemia, i świat mi życzliwy i przyjazny.
Miłym jest wszystko dla mnie.”
Jest obecne szczęście i dobrobyt wszelki, i miłość w tym wszystkim do samego
siebie i do drugich, chcę się śmiać, cieszyć, lekko móc chodzić po ziemi, mieć
w życiu samą przyjemność, chcę swe życie na takie właśnie zamienić.
Więc zrób tę zmianę, zmień system wierzeń, że na życie jesteś takie, którego
nie chcesz, skazany,
Już nie jesteś, zrób sobie odmianę, możesz.
Powiedz, „Wystarczy mi
już, poznałem biedę, zagrożenie, stratę wszystkiego, co do tej pory budowałem
mozoleniem, wybieram , by moje życie lekkim było".
Miłość w tym zdarzeniu, wybieram obfitość wszystkiego i bezpieczeństwo.
Wybieram poznać, czym jest radość i stały dopływ pięknego życia w Prawdzie.
Wybieram życie swoje i siebie w nim, jak motyl. Mówię wszystkiemu, co ciąży,
„Już dosyć”!
I zaufaj, znajdziesz się w takich okolicznościach temu wyborowi sprzyjających.
Raczej to one znajdą drogę do Ciebie.
Otwórz się na otrzymanie, wybierz i postanów
"Umiem przyjąć to, co jest
wspaniałe, umiem przyjąć, dary życia są dostępne dla mnie!”
I, bądź na wszystko to, co tylko chcesz, według życzenia i swojej woli,
gotowy,
Przyjmij swoje życie Nowe. Bierz w objęcia je, i się nim ciesz.
Po to są doświadczenia, by postanowić, ze zawsze możesz zmienić to, co chodzi
ci po głowie, by już skończyć mogło się, ono kończy dla ciebie właśnie się
Odpływa i odchodzi stare i to, co niedogodne, pozwól jemu odejść.
Wybierz moc wybierania z wariantów wielu scenariuszy życia, te, które dla
ciebie najwspanialsze są, pojawią się, bo służy życie człowiekowi teraz,
By wybrać mógł dla siebie je jako cud.
„Wybieram cudowne swoje
życie dla mnie miłe”
I zachwyt prowadzić cię będzie za rękę, tak nagle zacznie się wszystko
zmieniać.
Wiedz, ze stanie się według Twojego życzenia.
Twoje życie dla Ciebie i ty SAM dla siebie jesteś twórcą, a więc przysłowiową
złotą rybką.
Sam Jesteś.
Zażycz spełniania swoich marzeń.
Wszystko wszak już straciłeś, nic nie tracisz…
Doświadcz obfitości, i tych stanów świadomości, na które tak długo czekałeś,
że przyjdą same… może jutro, lub potem…
Bez twojego zaproszenia się nie pojawią. Czekają na wezwanie.
Bierz je w swoje posiadanie.
Już możesz.
Nie walcz z przyrodą ani żywiołem, zaprzestań patrzeć na życie wrogo…
Pojednaj się i z nim i z sobą w doświadczeniu Tym.
Zawrzyj ze wszystkim przymierze, właśnie teraz.
Wybierz że
„Moje życie jest mi
przyjacielem”,
I tak się też stanie według Twojego uznania.
Odeszły, odpłynęły z wodą ciężary i łzy świadomości starej.
Pod spodem Nowa woda, dla człowieka zdrowa. Ta odpływa do morza, ból
przetrwania zabiera.
Odpuść sobie złość na nią.
Nie tracisz.
To odchodzą stare formy myślowe, bo nie służą już człowiekowi.
Pojawia się życie Nowe, świat Nowy, świeży, piękny i pełny.
Wybierz go widzieć takim.
I tak jest dotąd dla każdego, aż pokój wybierze, walki zaprzestanie chcieć o
własne siebie i rodziny przetrwanie.
Powiedzieć po prostu „Nie
zgadzam się z życiem, które już nie dla mnie”
Zgadzam się, wybieram, że moje życie piękne jest.
I jako takim się stanie.
Wybieraj to, co wspaniałe.
Nowy świat na ziemi tej oferuje takim właśnie dla Ciebie się, pełnym darów i
kłania, byś mógł go wziąć w swoje ramiona, ach, bierz, i o nic nie martw się,
przyroda Ci dopomoże!
Popatrz na wodę, ze nie jest ci wrogiem i nic już nie jest wrogie.
Wychodź ze świadomości takiej, że musisz stale walczyć.
Nie musisz już więcej,
Z nikim i z niczym, zawrzyj przymierze.
Zacznij od samego siebie.
To nie są czcze słowa, tak to właśnie działa.
W bólu, wpośród łez, gdy myślisz, że wszystko skończone już, wybieraj, właśnie
wtedy wybieraj…
Nowy początek.
8 czerwca 2010
Dlaczego
to, co się na świecie dzieje, tak właśnie się dzieje?
Dlaczego tyle jest zamętu wokół człowieka, już każdego?
Nikt nie jest w tym wolny, jeszcze nie do końca. Część wyszła z tego obszaru,
część już odpoczywa…
Przeszła w Nowy Świat, w Nim się osadza i rozgląda.
Za życia, umarła dla starego, on tez umarł, skorupy rozłupane, Nowi Ludzie
nadzy, odkryci i jawni coraz bardziej…
Dużo o tym opisujemy, jak wygląda i co słychać po tej ‘drugiej stronie”.
Wierszami, tekstami, malowane życiem realnym obrazy.
Dlaczego piszemy?
Pewnie dużo pytań w środku się rodzi…
Wyskoczyliśmy jak Filip z konopi?
Nie wiemy, jakie są reakcje innych, mamy informacje zwrotne takie, ze serce
radość rozpiera.. że tak jest, nadzieję ożywia u drugich, u innego może być
wdech, typu „’......ch!” i idzie w swoje życie stare, i się niczym w matni nadal
szarpie…
Co niektórzy może się w głowę pukają…”odbiło im, czy…?”
Lubimy rozbijać konwenanse, roztapiać lody skostniałe i poglądy stare
rozłupywać w pył..
Mity przestarzałe…
Bardzo lubimy.
Wierzeniem, myśleniem, czuciem żywym i rzeczywistością istniejąca naprawdę,
nie na „niby”, Całym sobą, mówimy, „Dotknij”, uszczypnij…to nie sen, to jawa
właśnie, tamto było śnieniem.
To jest normalne, tamto życie nienormalnym było… zbyt dużo wysiłków kosztowało
i wyrzeczeń, …
Ogromną płaciło się za nie cenę.
Niektórzy jeszcze płacą…
Jakby byli bogaci, lecz wciąż i dalej mają z życiem zadłużenie..
Siebie, życie wzięte miast w posiadanie, w stan kredytowania , do tych czasów
w nadziei przetrwania…
Teraz można pełnym Być i Całym, bez od czasu do czasu wkładki dobrej do
obiadu.
…………………………….
Wyczuwamy, więc różne stany, najbardziej te, gdzie potok łez jest wylewany z
powodu tęsknoty za własnym życiem zrealizowanym, by już nastąpiło takie
właśnie jak w raju.
Nie ma człowieka, który tego nie pragnie i o tym nie marzy, nie spotkałam
nigdy takiego, który by mógł wzgardzić…
Co najwyżej, że dla niego jest to niemożliwe…
………..
Słów kilka zarysu na tu i teraz, co się dzieje.
Przekształcenie..
Życie stanęło na głowie, do góry nogami wszystko.
Niczym odwrócona rękawica na drugą stronę, tak to wygląda i taki właśnie jest
cel.
Stanąć, zatrzymać się, znieruchomieć przez chwilę, by na inny tor.
Przejść, zostawiając to co było, takim, jakie jest.
…………………………
Planeta zmienia się, bieguny pozycję swoją nową dla siebie znajdują i niedługo
stanie się realnie, że oś ziemi pozycję swą zmieni, już to się dzieje, stąd
huragany i trzęsienia i powodzie, stąd stara świadomość zmurszała, na władzy i
przemocy oparta, na wierze w dobro i zło, oddzielenie człowieka od boskiej
części jego, wszystko to ulega przekształceniu.
Totalna zmiana.
Wraz z Planetą, i całym galaktycznym układem.
Ludzie nieodłączną częścią wszechświata. W sobie noszą, w swoich ciałach cały
jego zapis.
Niemożliwym jest, więc, by człowiek odłączony był od procesu i tej perspektywy
wspaniałej.
Ziemia przechodzi na poziom piąty.
Tworzenia jest to wiek,
epoka złota, serca podpiętego, aktywacja miłości i wszystkiego, co
najwspanialszego.
Według zapisów starych z kiedyś, na temat raju.
Świadomość rozwija się, i to jeden z ewolucyjnych przebiegów.
Tak to się dzieje, jest w tym cel jeden. Zmienia się życie dotychczasowego
Istnienia.
Odradza się człowiek w wiedzeniu tym.
Już jest to inaczej, chodzi teraz, by więcej uznać mogło tę zmianę i nie
przeszkadzało jej.
Opór niewskazany, bo i tak ta spirala rozkręcona już działa. Nic tego nie
powstrzyma, Nie ma takiego mocarza.
Sami stajemy się siebie władcami, zarządzającymi swoim istnieniem.
Mistrzowie własnego życia, tylko swojego. Opanowanie. Przegląd z przeszłości,
kosmetyka, odkładanie niepotrzebnego, wyrzucanie starego.
W tym wybór, czy chcesz być tego autorem, czy obserwatorem, zostać, czy
odejść.
Jak porządki w szafie.
Najpierw wygląda na bałagan. Lecz to porządek doskonały w zamiarze już jest,
inaczej by nie przejawił się.
By lżej było przejść, poddać się temu procesowi i rozumieć schemat. Tylko
tyle.
Bankowość, polityki rządów, odkrywanie Nowego, stosunki międzyludzkie, inne
wszystko, takie, którego jeszcze nie znamy.
Ludzie z przyszłości swej siebie przywoływani, każdy wzywany na swe miejsce.
Tak to się dzieje.
Z duszy nacisk, nie da się już dłużej zdławić.
Życia osobiste rozsypują się niczym domki z kart, zamki na piasku podmyte
napierającą falą pełną potencjałów w
Spełnienia i do realizacji marzeń…
Powstaje konstrukcja silna i stała. Boski człowiek, niezmącony wiatrem ani
sztormem.
Stabilny i zrównoważony, ufający sobie.
W konkretach, każdy dzień podaje wiadomości na tak za tym, ze się zmienia
świat. Nie można już zamknąć oczu i nie chcieć słyszeć komunikatów.
To się dzieje na poważnie, lecz przyjąć z ulgą, lekko, i z oddechem głębokim,
ze to czas, na który się tak długo czekało.
Czas tez się zmienia.
Dusze to wiedzą, mają czucie, i tylko ciała podległe stać się temu zjawisku
mają, fizyczne nasze istnienie.
To nie jest koniec zapowiadany świata, taki, który przeraża.
To jest początek nowego,
dla człowieka wspaniałego.
Jest dużo przekształcania w każdej ludzkiej sferze, tak jak odbywa się w
życiach indywidualnie, tak też i to na planecie.
Wygląda na chaos i pomieszanie.
Zwierzęta znikają z jej powierzchni, dlatego, że przeniosły się do świata
drugiego, nie, dlatego, że zagłada… pojawią się lada chwila formy zwierząt
nowe, służące człowiekowi w tym wymiarze.
Dostosowujemy swe ciała do energii kosmicznych, i też zmieniamy swoją
strukturę fizyczną. Odmłodnieć można będzie swobodnie i uzdrowić.
Stąd często spotykane bóle głowy, napięcia nawet bez powodu, brak tchu,
osłabienia, rozgorączkowanie w głowie i w całym ciele, częste przeziębienia…
Nic złego, tzw. się nie dzieje, tak transformuje się człowiek. Musi się
dostosować ciało jego i myślenie i wierzenie, a więc nowe spojrzenie.
I przyjęcie jego jako takiego.
Kryzysy ogólnoświatowe bardzo dobrze, że istnieją, bez tego nie byłoby zgody
na zmianę…
Edukacja, wychowanie, nie będzie już nigdy takie, stąd młodzież, która to wie,
odrzuca stary schemat, nie chce tkwić w systemie, który martwym już jest.
I nie wnosi tlenu.
Wszystko, gdzie brak tchu i męczy, wszystko do odejścia.
Ucisk wszech ogólny znika z planety, będzie się żyło łatwo, lekko i
przyjemnie, już to się dzieje.
Nie ma sensu się obciążać wzajemnie, dlaczego to wszystko się dzieje, a tym
bardziej winnych szukać i rozliczać.
Jedyny sens jest otwarcie się i przyjęcie.
Ludzie zaczną w swe ramiona się sobie rzucać, serca coraz liczniej na siebie
otwarte.…
Dużo ludzi umiera teraz, nie dzieje się to jako tragedia, to dusze po prostu
odchodzą, bo nie wyraziły zgody na przejście w tym czasie do Nowego Świata,
dołączą do niego potem.
Mają się z tym dobrze. Próżno lamenty i łzy i powstrzymywania.
Szacunek do każdego
wyboru.
Inni chętnie bardzo czują się ożywieni, i stwierdzają, i decydują, że miłość i
szczęśliwość wszystko najpiękniejsze jest w zasięgu ręki, i chcą wnieść takimi
siebie, przyczynić się sobą, niczym latarnią do rozjaśnienia…
Nie ma powiązania z wiekiem, nawet 80-latek może przejść, i zacząć Życie Nowe,
nawet tzw. „stary człowiek”…
To nie sprawa lat, lecz dojrzałości duszy swojej, za czym tęskniła, czego tak
naprawdę pragnęła, pozwolenia jej na wyrażenia.
I doświadczenie, jako realnego.
Każda decyzja jest suwerenna i dlatego nie błędna.
W Nowym Świecie błędów nie ma. Są tylko doświadczenia.
Wybiera się te
najpiękniejsze z wersji możliwych, które są już przygotowane.
I życzliwość dla samego siebie w tym procesie, do zobaczenia w Nowym Świecie!
Coraz więcej wśród ludzi jest tych słów na pożegnanie siebie.
W załączeniu linki, w
który pięknie o tym się mówi:
http://www.vismaya-maitreya.pl/rok_2012_strefa_null_cz1.html
http://www.vismaya-maitreya.pl/rok_2012_zewnetrzna_strefa_null_cz2.html
Rok 2012 wcale nie jest rokiem zagłady, ani też żadnej straty.. wszelkie
materiały, które podają w sposób szerzący strach i panikę i zagrożenie w
efekcie nie podnoszą człowieka lecz ciągną w dół spirala, właśnie po to, by
nie przeszedł…
Chcemy, byście o tym Kochani wiedzieli.
Przyswajajcie tylko takie
informacje, które budzą tchnienie i ożywienie. To będzie wskazówka dla czucia
i rozpoznania w tym siebie.
28.VI.2010r.
W śmietniku
Zaglądając razu pewnego do śmietnika jednego…
By dorzucić swoje, co nieco
W oczy mi się rzuciły, bo na wierzchu były
Dwie wizytówki…
Pewnej terapeutki od ‘ważnych” warsztatów.
Ogłaszając i wskazując nimi drogę do siebie, by pomóc drugiemu
W potrzebie.
Zastygłam na chwilę w tym widoku…
Do dzisiaj obraz ten staje od czasu do czasu przede mną jako wspomnienie.
Hm…
Pomyślało mi się i odczuło wtedy
”kobieto, już do niczego nikomu nie będziesz potrzebna jako ty, że terapeutka”
I smutne i radość w tym jest, dla niej koniec pracy, dla mnie informacja
jedna, ludzie nie potrzebują takich siebie.
Inne relacje pomiędzy sobą powstają w Nowym Świecie.
….z serca potrzeby bardziej ponad zaspokajanie braków.
Terapeuta, czy psycholog, nauczyciel nawet…
Są to ludzie wyposażeni w wiedzę i praktykę jak drugiemu pomóc.
I wśród nich też lekarze…
By móc pomóc, masz tę moc w sobie i sprawczość, by drugi poczuł się lepiej…
A więc wzajemne uzależnienie.
Jeden ma, to da, ten co nie ma, bierze.
Pomoce wszelkie nawet socjalne kończą żywot swój. Zamiast wspierania
podpierają stary mit, że człowiek żyje w braku,
Leczyć, uzdrawiać, naprawiać…
Nie ma takiej potrzeby by być drugiemu potrzebnym i robić jako niezbędnik, lub
produkt zastępczy.
Wizytówki w śmietniku wylądowały…
Potrzeba bycia z drugim w ten sposób zagasa.
Wszelkie nauki i dotychczasowe praktyki… do lamusa idą, nie sprawdzają się już
dalej w życiu.
Jedyna wiedza to taka.
”Przypomnij sobie, Kim naprawdę jesteś Człowieku,
I żyj jeden od drugiego niezależnie”
Kontakt odbywa się na zasadzie tylko takiej, że jest to przyjemne dla mnie, i
że ja chcę. I tylko tyle, robię to dla siebie.
Nie ma co się oszukiwać…
Na nic zda się już pracowanie na rzecz lub w imię drugiego.
Czegoś lub się poświęcanie.
I myślę sobie, ż wiele jest w tym przestrzeni już, lecz obserwuje się
tendencje za wszelką cenę utrzymania wiary w braki i choroby i niedomagania,
„przyjdź do mnie, ja cię wyleczę’…
Bo.. co będzie gdy klientów zabraknie raptem i nie będzie więcej wziętych
adwokatów, dobrych policjantów, nauczycieli, co lepiej wiedzą, gdy uczą „małe”
dzieci, psychologów, którzy tak hojnie rady podają a sobie nie mogą pomóc… co
się stanie z dyrektorami, którzy władzę utrzymując w agonii, straszą..
Utraty pracą…
Co się stanie z politykami, którzy grać zaprzestaną, bo raptem pewnego dnia…
Nie będzie elektoratu?
A co z aptekami, które na lata z wyprzedzeniem mają leki na choroby, które
muszą się pojawić przecież… według założeń pozyskiwania klientów przyszłości,
na jakie leki będzie popyt?
Co raptem się stanie, gdy banki uświadomią sobie, ze niby ten biedny klient,
który do nich po kredyt przyszedł… jest już bogaty?
Bo inaczej by nie brał od nich kasy na procent wysoki, co oznacza, że go stać,
i bank funkcjonuje tylko dlatego, ze klient jeszcze o tym nie wie.
Co będzie jak się dowie?
Co się stanie z ropą naftową, gdy naukowcy dowiedzą, że każdy ma przy sobie
swoje pole siłowe?
I samochody nawet za grosze nie będą kupowane?
Ten świat się taki właśnie zapada, gdy stworzone są sytuacje w systemie
wzajemnie zależne gałęzie od siebie… teraz wszystkie podcięte…
Próżne jest lepienie, łatanie i próby utrzymania.
Nic już, co było, takim nie będzie.
Wszystko - jakości Nowe, świeża dostawa dla świata.
I lepiej się z tym pogodzić, miast na siłę łatać…
Wychodzi na to, że jedynie
Potrzebni będą tylko śmieciarze… z licznymi wizytówkami, kto jakim był i jaką
grał rolę, zrzuconymi maskami…
Do wywiezienia, i spalenia.
Lepiej zająć się Nowym niż stare klecić stale.
Diamenty z popiołów…
I Feniks.
I Coś, o czym dopiero się dowiadujemy, że Jest, bo zawsze było,
Odkrywane coraz bardziej na ten czas, jak łupkowy gaz.
1 lipca 2010
Poczęstunek
Życie jest jak tort…
Długo się szykuje, lecz, gdy potem już gotowy…
Jakże on smakuje!
Teraz, gdy skończony, kawał po kawałku częstowanie następuje, gdzie, kto sobie
poczęstować zechce się, ten dostaje…
Sam do ust bierze, gdy na stół podane.
Ludzie niczym torty są, w różnych smakach i wydaniach.
Obecność jednego przy drugim to jest siebie podanie do częstowania.
Ludzie smakują się niczym deser po obiedzie.
Pozwolenie na wejrzenie, czuciem nasycenie.
Ślinotok powstaje, gdy czucie żywym się staje.
Wystarczy opowiedzieć obraz życia swego opisać, jakiś nawet wycinek,
jakąś sytuację, która się w Nowy sposób sama zadziewa na życzenie gospodarza…
Wystarczy czucie do tego dodać jako składnik podstawowy - masa tortowa.
I jest wspaniały tort czekoladowo-waniliowo-truskawkowy, lub wiśniowy, dodatki
nie mają znaczenia.
Pomiędzy biszkoptów warstwami, co oznacza - bazą, jest masa dobrze wyrobiona,
im dłużej, tym bardziej puchata, wszystkie składniki razem, miłością
wypracowane…
Fantazji i dużo powietrza wtłoczone za sprawą z sobą we wszystkim zgody…
Jest kęs obok kęsa, który, gdy ktoś zjada, ten kawałek „ubyty” zawsze się
rozmnaża…
„Częstowanie sobą”, usłyszałam kiedyś słowa, i wiem, co to znaczy dla mnie i
dla drugiego smakosza…
Dzieje się tak zauważenie, że gdy opisujesz swoje doświadczenie, zapraszasz
słuchacza do krainy jego, i on już w tym momencie w niej jest.
W ten sposób i dzięki temu rozszerza o Ciebie więcej się, w przestrzeni jego
zanurzony karmisz się, smakujesz, delektujesz…
Następuje cudowne dzielenie.
Delektujesz odkrywasz, ze jesteś o te wartości, którymi on Jest, wzmocniony, i
już je masz jako dla ciebie zaszczepienie.
Bardzo łatwo jest teraz, bardzo łatwo.
Podawane odczuwanie rozszerza o ciebie, wiedzenie z przestrzeni i o zapis
wiedzenia u drugiego.
Informacje przepływają bez problemów.
Otwarcie na siebie nawzajem.
Otwarcie na częstowanie Sobą nawzajem jest podstawą, by się bez ciężkiej
rozwojowej pracy wzbogacić.
Obecność Siebie świadomym podać na tacy, żywe życie w tym i tlen, lecz, by to
mogło skutecznie zadziałać, trzeba oddać nawzajem sobie się.
Oddanie. Otwarcie na siebie bez granic.
Wolne od obaw, kto co ci zrobi i z tym, co od ciebie się dowie…
Bardzo od obaw wolne…
Twoją sprawą jest częstowanie, nie masz wpływu na gościa,
Jak mu tort będzie smakował…
Jedno, co wiesz, że podałeś najwspanialszą rzecz na świecie, znaczy Siebie w
Twoim świecie,
Tę część, którą przecież zawsze byłeś, i wciąż Jesteś.
To, że Jesteś jest teraz bezpieczne.
A więc wspaniałym poczęstunkiem
Darem, Prezentem wspaniałym.
Na życia stole.
Jesteś.
I tak jest.
5 lipca 2010
Ustawiłam zraszacz do trawy i kwiatów, w miejscu odpowiednim dla nich.
Usiadłam chwilę, zapragnęłam się przyjrzeć, jak działa…
Wbiło mnie w fotel, ruszyć nie mogłam, przyjemność patrzenia mnie dopadła.
Obserwacja
Strumieni wody przez urządzenie rozpraszanej.
Pod ciśnieniem tworzą się krople spadające na ziemię.
Zjawisko bardzo piękne.
I, gdy się im przyglądałam, raptem stwierdziłam, ze jestem nimi sama.
Taniec piękny z kroplami niczym ręka w rękę wykonałam.
Jakież rześkie odczucie w tym! Jaki błogi stan!
Byłam wodą spadającą tuż obok.
Niesamowite doznanie, według zasady wszechświata stałe, Jesteś jednym ze
Wszystkim, co jest..
Jesteś Wszystkim.
Nie ma słów, oprócz doznań zachwytu, nie ma słów by to opisać,
Odczuć na własnej skórze, patrzeć tak nie myśląc, i zadziewa się, że w tym się
znajdujesz, co przed tobą jest.
Kiedy omijam wzrokiem drzewo, jest dla mnie drzewem tylko, kiedy pragnę się z
nim skontaktować, jestem nim na tyle chwil, by odczuć jego bycie.
Wspaniałe doznania z przyrodą, w świecie roślin i zwierząt zawiera się każdy
człowiek, wszystkie elementy ma w sobie, tylko pozwolić sobie poczuć.
W Nowym Świecie w tej częstotliwości jednym jesteś w każdej formie, jaką
spotkasz na drodze. Jesteś nawet drogą.
W tym świecie, gdzie z miłością jest patrzenie, które prawa każdemu istnieniu
daje do jego na jego sposób się wyrażenia.
Bez kwestionowania, które ma więcej prawa do praw.
W tym świecie, gdzie niby drzewo jest zielone, a czerwony kwiat…
Gdy tak z akceptacją wszystkiego takim, jakie jest, wchodzisz w światy
każdego, gościem jesteś w nich…
Odkrywasz, ze jesteś Tym, czym Ono jest. Też.
I co? I nic.
Pobędziesz przez chwilę tym, rozumiesz, pojmujesz, co czuje, i masz kontakt
wypełniony głębokim szacunkiem, i wdzięcznością bez granic, bo w tym jest taki
zachwyt, ze poza nim, nie ma nic. Serce się otwiera. Przyjmujesz takim, jakie
jest, wchłaniasz jego energię.
Nie ma znaczenia, czy kwiatka, czy człowieka, i się automatycznie dostrajasz.
Po byciu wody kroplami żywymi, rześkimi, w moim doznaniu jest czucie się
świeżą, odnowioną, jakbym była pod prysznicem.
Rolą wody jest Bycie.
A moje współ z nią spójne, w jednym stanie przebywanie.
Asymilacja to wspaniała sprawa.
Jeśli z wodą można, to ze wszystkim innym, jestem skałą, gdy patrzę na kamień,
jestem orłem, gdy chcę doświadczyć lotu ptaka, jestem wszystkim, czym na daną
chwilę skupię swoją uwagę, jestem w tym swobodna i beztroska tak, bo przyroda
i każde życie jest takie ciekawe.
Bawię się doznaniami, jak dziecko. Zawsze otwarte i uradowane, i wdzięczne
takie.
Głos śmiechu z radości samego Bycia roznosi się na to, co jest, spoza mnie na
więcej i szerzej.
Magia mojego Ja Jestem.
I tak jest.
6 lipca 2010
Prosty pospolity
boski człowiek znakomity
Dlaczego w miastach tak ciężko wytrwać,
Dlaczego przyroda ciężarów nie dźwiga?
Kimże jest człowiek, który ucieka do przyrody,
Dlaczego od ludzi się chowa?
…………………………………………
Człowiek jest generatorem,
Tylko człowiek światło wnieść może,
Tylko on zamknięty kanał może mieć,
Tylko on może go otworzyć…
Prosty człowiek, pospolity, boski człowiek,
Nadzwyczajne ma własności.
Niesie sobą światło, miłość, niesie szczęście, wnosi radość.
…………………………………………
Dlaczego, dlaczego tak trudno jest wziąć byka za rogi,
I sobą w życie wnieść tak, i to, by drugi,
Gdy stanie na wprost nie chciał przed tobą uciekać…
Dlatego, że sam siebie nie możesz znieść, a co dopiero drugiego…
Nie znoś więcej siebie, ciężar lepiej zrzuć, skrzydła dopnij sobie
przywrócone,
uniosą cię One…
Jesteś elementem przyrody, wszystkie żywioły zawarte są w Tobie…
Cały zapis Ziemi.
Ty, tutaj, najwyższą formą Istnienia.
Stąd taka walka o energię człowieka.
Moce jego w uwadze na danej rzeczy, lub sprawie.
23 lipca 2010
powrót
Wzięliśmy Sobie...
W Nowym Świecie jest miejsca wiele, i wszystko, co najwspanialsze jest, do
wzięcia jest.
Tak po prostu, bez nadawania przez innych praw.
Można brać, i już jest ten czas.
Więc skorzystaliśmy ze sposobności tej i wzięliśmy.
Tak.
Wzięliśmy, więc Miłość w swoje posiadanie, bo ona nam się po prostu oddała,
więc wzięliśmy sobie ją, a co!
Nie może leżeć bezużyteczna, i wciąż czekać na człowieka.
Wzięliśmy Pokój w posiadanie, bo stał tuż obok, czekał na to, by ktoś zechciał
go.
Jak podarunek od życia, więc, tak, zgoda nasza, krótka decyzja, bierzemy w
objęcia swoje i wprowadzamy w urzeczywistnienie do świata naszego, tutaj na
ziemi.
Mamy więc Miłość, i Pokój w sercach piękny.
Tak.
Wzięliśmy Radość, bo sama wyszła nam na spotkanie, stała taka
niezagospodarowana, wzięliśmy, przysposobiliśmy ją dla siebie.
Cieszymy się jej posiadaniem, codziennie polerujemy, odświeża się sama, służy
dzięki temu doskonale.
My po prostu wzięliśmy.
Tyle jest rzeczy do wzięcia w tym Nowym Świecie. Tyle rzeczy!
Tyle przestrzeni do nimi zagospodarowania, tyle Mamy Siebie!
Czasami wygląda, że jest pustostan…
Dużo miejsca jest w tym Świecie.
Czeka na zapełnienie.
Rozglądamy się z tym, co mamy, coraz szerzej rozrastamy.
Harmonię sobie wzięliśmy jeszcze do pakietu,
Równowagę wszystkich naszych ciał, równo części rozłożone,
Wartościami najczystszymi zagospodarowane,
Oto nasz raj!
A owoce?
Już są, już widać, słychać i czuć, spożywamy je codziennie, nie trzymamy na
dni świąteczne.
Uśmiech obecność swą stałą ma, już nie gościem raz, na jakiś czas.
Uśmiech, dbałość i serdeczność.
Jak tak dobrze nam szło to branie, wzięliśmy Szczęście jeszcze w posiadanie,
i jest z nami Obecne.
A jakież to wszystko jest wdzięczne!
Wzięliśmy dobrostan też wszystkiego, dobry byt ogólnie pojęty, są to sprawy
materialne, które się pojawiają łatwo, lekko i przyjemnie,
Postawiliśmy przed sobą zakaz o nie zamartwiania, i on posłusznie działa.
Wzięliśmy dary Ziemi, w obfitości wór włożone, rozsypały się one za sprawą
naszego dotyku.
Okazało się, że sami staliśmy się automatycznie darem dla Niej.
Bogaci tacy, Sobą świat wzbogacamy.
Korzyść wielostronna,
Jest to przestrzenna forma.
Dary Nieba, przez nas rozmnożone, dalej dla Ziemi podzielone, są dla Niej,
Ona szczęśliwa, Ziemia Nasza Nowa, gdy ludzie szczęśliwi na niej.
Niebo z nią Teraz zrównane, nie próżne było czekanie.
Na tę człowieka rolę.
Wspólnie z Nim w symbiozie, i w Oddaniu,
Już nie musi, i nie może dźwigać na sobie jego ciężarów.
Ziemia po raz pierwszy ma ten wybór.
Ludzkie ulżyć jej musi, by w przejściu dopomóc.
Siebie uczynić lekkim, i bogatym i wspaniałym.
Tak się teraz dopomaga sobie nawzajem.
Branie w posiadanie, otrzymywanie, dzielenie, i o tym, że można świadczenie..
Jasne, jawne, głośne i wyraźne.
Nie trzeba po kątach szeptać…
Więc z tego powodu właśnie mamy, i mówimy o tym śmiało. Nie skrywamy pod
spodem naszych skarbów, nikt nam ich nie odbierze.
Są to wartości najwyższej jakości, od zawsze istniejące na planecie i
wszechświecie.
Wielkiego formatu z nich tworzą się formy, podstawowe składniki pokarmu, tylko
spożywać do woli, My ich właściciele, zawarte z życiem prawdziwym przymierze.
Czy dla tego, kto nie ma, dać mamy My, bo mamy?
Nie, tak nie ma, Kochani, niczego nikomu nie damy.
Po prostu wzięliśmy wszystko, co chcieliśmy w swoje posiadanie.
A najbardziej to wzięliśmy przyjemność z tego korzystania.
To właśnie dzieje się w Nowym Świecie.
Tyle przestrzeni!
Każdy, kto tylko zechce się zmieści.
Tyle darów, w zasięgu ręki, leżą na ulicy prawie, schylić się trzeba czasami,
rozejrzeć niczym po trawie, stanąć, zatrzymać w za nimi pogoni.
One same się wyłonią.
Tylko sobie na to pozwolić.
I ten klucz, tajemnicę kiedyś tak trudną do odkrycia, też sobie wzięliśmy w
posiadanie…
Otwarcie na
Otrzymywanie.
Prawa do tego brania nikt nie zabrania, chyba, że sami sobie.
Blokady, kłódki, zamki i bramy, jeśli istnieją, to tylko w głowie.
Naprawdę otwarte są wrota czasu, gdzie świat jasny jest, piękny i bogaty.
I tak jest.
27 sierpnia 2010r.